Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2011

Ale raczej wyszło inaczej.


   Zamierzałam pisać o książkach, nie tyle  jakie są, albo o czym są, ale opisywać je przez pryzmat własnych doznań, przemyśleń, emocji, które towarzyszyły mi w trakcie lektury i po jej zakończeniu. Co we mnie zostało dzięki cudzym słowom, co się zmieniło, a co umocniło w tym kształcie, który już we mnie był. Sądziłam, że mogę pisać o tym jak różny był mój odbiór tej samej książki, zależnie od nastroju w jakim byłam kiedy po nią sięgałam, od tego ile miałam wtedy lat, albo ile i jakich za sobą doświadczeń. Jak wypełniały się te miejsca walencyjne, które otwiera utwór. Taki miałam zamiar, bo przeżycia związane z lekturą są dla mnie istotne, w znaczący sposób mnie ukształtowały, określają mnie. Miałam nadzieję, że dzięki temu kogoś do lektury zachęcę.
Być może zamiar swój zrealizowałabym, ale zaczęłam od czytania blogów "książkowych" i dupa.
Niektóre są świetne, inne dobre, ale tu chodzi mi o te, które są żenujące.

czwartek, 15 września 2011

Czemu czytam i dlaczego nie mogę pisać.

  Wierchoł pamięta taką scenę:  miał 4 lata i płynnie czytał – Mamełe pomagała starszemu Bracholkowi Wierchoła z nauką, dzięki czemu nauczył się wielu rzeczy wcześniej niż mu to było potrzebne, przez co później mógł się skutecznie zanudzać na śmierć (rzecz jasna tylko przez jakiś czas) – uwielbiał siadywać na usypanej na podłodze stercie książeczek z serii z wiewiórką i tej z „Poczytaj mi mamo”, wyciągać  spod dupska kolejne książki i godzinami czytać.