Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fretka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fretka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 października 2011
Rany, tutaj są zwierzęta! - akt drugi Fridrikson.
Miss Fridrikson miała być miniaturowym królikiem. Broń Boże nie dlatego, że postanowił tak Stwórca, ale dlatego, że życzeniem urodzinowym Fasolki było posiadanie takiego zwierzaczka. Swojego zwierzaczka. Objeździliśmy kilka sklepów zoologicznych i akurat w tym momencie, choć zawsze króliczków jest masa, nie było żadnego do kupienia. Za to spotkaliśmy Miss Fridrikson, która reprezentowała sobą cały wachlarz pociesznych zachowań, niewyobrażalnych wariacji i ufności dla ludzi. Zresztą w sklepie podbiła serca wszystkich pracujących tam dziewcząt, które bawiły się z nią i nosiły na rękach. Do nas też nie miała żadnych zastrzeżeń, zresztą - jak to fretkę - rozpierała ją energia i chęć do zabawy, więc zaczęły się figle. Choć nie planowaliśmy nowej przyjaciółki fretki, to przyjaciółka fretka zamieszkała z nami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)