Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 grudnia 2011

Ty stary zg(d)redzie.

    Babcia Leokadia swego czasu namiętnie i z pasją, a do tego z niemałym talentem szydełkowała i robiła na drutach. Posiadałam dzięki temu niezliczoną ilość: sweterków, szalików, czapek, rękawiczek i nieziemskich kapciuszków i to wszystko pomimo trudności w zdobyciu wówczas włóczki. Jako dziecko lubiłam te  babcine robótki, asystowałam, zwijałam wełnę w motki, przyglądałam się jak druty śmigają w babcinych rękach i wsłuchiwałam się z przyjemnością w ten jedyny w swoim rodzaju dźwięk, który one z siebie wydają.  I mnie tego i owego babcia nauczyła, choć moją przygodę z drutami zakończyłam na ściegu prawo-lewo, tudzież "ryż", a i tak wiecznie gubiłam jakieś oczka i wychodziło krzywo. Większe umiejętności mam w dziedzinie haftowania. Może i nauczyłabym się więcej z  dziecięcej pasji, ale babci  coraz bardziej psuł się wzrok i bolały ją dłonie, aż zarzuciła ręczne robótki, a ja razem z nią.
Obfitość i różnorodność drutów i szydełek, gazety i książki ze ściegami i wzorami, resztki kolorowych włóczek - wszystko to znalazło przystań na dnie babcinej szafy.